Obraz00013

Husaria Auto Format lepsza w meczu kolejki, Ar-Tor nadal bez punktu!

AR-TOR Mnichowo  5– 8 Mich – Bud Malczewo

Drużyna Malczewa wyszła w tym meczu na boisko jak po swoje i po objęciu prowadzenia nie oddała go już do końca spotkania sukcesywnie zwiększając zdobycz bramkową. Mnichowo natomiast starało się odgryzać przeciwnikowi, widać było zaangażowanie i walkę. Koniec końców to goście cieszyli się po końcowym gwizdku, gdyż zdobyli cenne trzy punkty z trudnym przeciwnikiem osłabionym brakiem swojego podstawowego bramkarza.

Husaria Auto Format 4-2 Castorama Gniezno

Pierwsze minuty spotkania to wyrównana walka o każdy centymetr boiska oraz kilka strzałów z dystansu. Jednak z czasem, gdy Castorama opadała z sił, a licznie zgromadzeni husarze konstruowali coraz płynniejsze akcje worek z bramkami się rozwiązał i gospodarze wyszli na prowadzenie. Goście odpowiedzieli wyrównującym golem, lecz po kilku indywidualnych akcjach Lewandowskiego (nazwisko zobowiązuje) Husaria ponownie wyszła na prowadzenie, którego już nie oddała. Dominacja w tym meczu okazała się bezwzględna i końcowy wynik to 4-2 dla obrońców tytułu mistrza ligi gnieźnieńskiej.  Należy podkreślić, że w zwycięskiej drużynie świetnym refleksem popisał się Dariusz Czerwiński (na co dzień grający w polu), który obronił przysłowiową „jedenastkę”.

Castorama Gniezno 7-0 Kosbruk Mikitów

Niektóre drużyny z europejskiej czołówki narzekają na granie co trzy dni, Castorama jest idealnym przykładem, że można grać nawet co pół godziny. Świetnie przygotowani fizycznie gospodarze wyszli z uśmiechem na twarzy na ich drugi mecz tego popołudnia. Jak widać atmosfera w drużynie jest podobna do reprezentacyjnej. Na twarzach gości natomiast zauważalna była determinacja i chęć jak najlepszego zaprezentowania się publiczności. Po wyrównanym początku meczu Mokrzycki wziął los w swoje ręce i zaczął „one man show” bezwzględnie egzekwując każdą nadarzającą się sytuację. W końcówce spotkania jego koledzy z drużyny prosili gnieźnieńskiego kałasznikowa aby zostawił kilka zabójczych strzałów na następne mecze. Na tablicy po końcowym gwizdku można było odczytać pewną wygraną Castoramy, która dopisuje sobie trzy oczka.

T.N.