Liga Mistrzów Wielkopolski (Jarosławiec 2016)534

„Dzień konia” Sebastiana Czury, hit kolejki dla Imperium Łazarskiego!!!

Niedzielne zmagania w Poznaniu rozegraliśmy na dwóch Orlikach. Kolejkę rozpoczęliśmy na Dolnej Wildzie gdzie odbyły się cztery spotkania.

Tajfun Poznań vs Lena Luboń

Pierwsze spotkanie tej niedzieli było dość wyrównane z delikatną przewagę zawodników w czarnych strojach. Przewagę tą udokumentowali w drugiej połowie strzelając dwie bramki, a na listę strzelców dwukrotnie wpisał się Sebastian Czura. Lena nie dała rady odpowiedzieć na silne argumenty rywali i ostatecznie trzy punkty zabiera Tajfun.

Tajfun Poznań vs Mechaniczna Pomarańcza

Do drugiego pojedynku z rzędu przystąpił Tajfun. Tym razem na ich drodze stanął beniaminek ekstraligi – Mechaniczna Pomarańcza. Tak jak w poprzednim spotkaniu tak i w tym Tajfun przedstawił rywalom „silne argumenty”, a Sebastian Czura tego dnia miał tzw. „dzień konia” strzelając i w tym spotkaniu wszystkie gole dla swojej drużyny. Mechaniczna Pomarańcza odpowiedziała dwoma trafieniami ale okazało się to za mało na ugranie choćby punktu.

PSP Poznań vs Schlosser Heiztechnik

Spotkanie PSP Poznań z Schlosserem Heiztechnik mogłoby się nigdy nie kończyć.. jeśli oczywiście z takim zapałem graliby piłkarze obu drużyn. Gol za gol bo tak w skrócie można opisać to spotkanie. Czterokrotnie Schlosser wychodził w tym meczu na prowadzenie, a PSP czterokrotnie doprowadzali do remisu. Ostatecznie pojedynek zakończył się wynikiem 4:4 i chyba wynik najbardziej sprawiedliwy.

CityZen vs FC Drzewce

W zapowiedzi tego weekendu pochwaliłem drużynę CityZen za to, że widać postęp porównując pierwsze i drugie spotkanie. Jednak niestety.. jeśli ilość zawodników meldujących się na spotkania nie zmieni się na trochę wyższą ciężko liczyć na lepsze wyniki. Tym bardziej kiedy naprzeciw staje lepiej dysponowana ekipa. Tak właśnie było w tym przypadku. FC Drzefce bez większych problemów poradzili sobie z drużyną CityZen pokonując ich 7:1.

 

Na Orliku przy ulicy Grunwaldzkiej zameldowaliśmy się 45 minut później i też mieliśmy do rozegrania cztery spotkania.

ZMK Kazimieruk vs White Power

Pierwszym pojedynkiem był mecz w ramach ekstraligi. Beniaminek – White Power podejmowali ZMK Kazimieruk. Od początku spotkania lepiej w swoich poczynaniach wyglądali piłkarze ZMK i przełożyło się to na gole. Hat-tricka ustrzelił Przemysław Kochan, a po golu dołożyli jeszcze Artur Skorupka oraz Marcin Ryhter na co rywale odpowiedzieli tylko golem autorstwa Dominika Przybylskiego i ostatecznie zasłużone trzy punkty dopisujemy ekipie ZMK Kazimieruk.

Siupakabra Fundacja Rak OFF vs Junikowo Crew

W drugim spotkaniu Siupakabra podejmowała Junikowo Crew. W tym meczu sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Mieliśmy w tym meczu wszystko, nieodgwizdany karny, niestrzelony karny i „powrót z dalekiej podróży” w wykonaniu zawodników Junikowa. Dramaturgia w 100%. Zwycięsko z tego pojedynku wyszła ekipa beniaminka, która zdobyła trzy gole tracąc przy tym dwa. Ale słowa uznania należą się jednym jak i drugim, a wynik remisowy chyba w tej sytuacji byłby najbardziej sprawiedliwy.

Imperium Łazarskie vs Szturmowcy

W hicie kolejki Imperium Łazarskie podejmowało Szturmowców. Równo z pierwszym gwizdkiem sędziego spadł deszcz! Ale to nie przeszkadzało nakręconym na to spotkanie zawodnikom obu drużyn. Pierwsi do siatki trafili piłkarze Imperium i poprzez naszą relację na żywo zadedykowali tą bramkę swojemu koledze który doczekał się potomstwa znaną wszystkim „kołyską”. Chwile później mieliśmy już 2:0 na co Szturmowcy dali radę odpowiedzieć jednym trafieniem. Hit kolejki dla ekipy z Łazarza!

Los Makalakos vs GBW

Na koniec Los Makalakos podejmowało GWB, które na to spotkanie stawiło się bez zawodników rezerwowych. Taktykę mieli na to spotkanie dość dobrą i dobrze wdrożyli ją w życie. Strzelmy szybko jak najwięcej bramek! Tak można było wywnioskować to co działo się na boisku. GWB po strzeleniu szybko kilku goli mogło grać spokojniej oszczędzając siły. Dopiero pod koniec meczu Los Makalakos rozpoczęli gonitwę za wynikiem ale niestety było już za późno i po ostatnim gwizdku sędziego cieszyli się zawodnicy GWB pokonując Los Makalakos 6:4.

D.C.